W tym momencie kilku pobliskich klientów przestało udawać, że nie słyszą.
Historia, która rozgrywała się przy tym stole, zaczęła przyciągać cichą uwagę całej restauracji.
Pani Herrera podeszła do stołu z wymuszonym uśmiechem.
„Panie Valdés” – powiedział z wymuszoną uprzejmością – „mam nadzieję, że wszystko panu odpowiada”.
Julian spojrzał w górę.
—Tak, wszystko jest idealne.
Kobieta rzuciła krótkie spojrzenie na Elenę.
—Cieszę się to słysząc.
Jednak w jego tonie nie słychać było radości.
Wyraził zaniepokojenie.
Ponieważ doskonale rozumiał, co się dzieje.
Wiedział, że sposób, w jaki traktował Elenę, może mieć konsekwencje.
Julian zamknął folder konta.
—Eleno — powiedział spokojnie — chciałbym, żebyś przyszła jutro do mojego biura, żebyśmy mogli porozmawiać spokojniej.
Elena poczuła, jak serce wali jej w piersi.
—O której godzinie, proszę pana?
—O dziesiątej rano.
Carmen ponownie wzięła młodą kobietę za rękę.
Jej zielone oczy błyszczały niespodziewaną czułością.
Następnie powoli poruszył rękami.
Elena tłumaczyła cicho.
—Mówi, że dziś odmieniłeś jej noc.
Podekscytowanie przy stole było tak wyczuwalne, że niektórzy klienci zaczęli nawet dyskretnie się uśmiechać.
Julian wyjął długopis i zapisał coś na koncie, po czym zamknął teczkę.
Kiedy Elena otworzyła je kilka sekund później, jej oczy rozszerzyły się.
Napiwek stanowił kwotę wyższą niż trzy miesięczne wynagrodzenie.
Młoda kobieta spojrzała w górę, całkowicie zaskoczona.