„Doładowania?” – zapytałem radośnie.
Oboje się wyprostowali, a na ich twarzach na moment pojawił się grymas winy, po czym przybrali fałszywą naturalność.
„Dzięki, hopey” – powiedział Derek, pociągając za klawiaturę, której nienawidziła. Kolejny test.
Nalałem mu drinka i podniosłem swój kieliszek.
„Chciałbym wznieść toast” – powiedziałem na tyle głośno, żeby nikt z siedzących obok mnie nie mógł mnie usłyszeć.
Cisza panująca na przyjęciu ucichła. Ludzie skierowali się w stronę balkonu.
Oczy Dereka lekko się zwęziły. To nie było miłe.
„Za Dereka” – powiedziałam, uśmiechając się do niego. „Za to, że nauczył mnie dokładnie tego, na co zasługuję w związku”.
Zmieszane pomruki. Niepewne uśmiechy. Derek zacisnął szczękę.
—Odpowiedziałem Nicole —odpowiedziałem, zwracając się do niej—, za udzielenie mi absolutnej jasności odnośnie sobotniego wieczoru.
Dopiłem szklankę, zostawiłem ją na poręczy i wyjąłem z kieszeni telefon komórkowy.