Wróciłem do domu z naszym noworodkiem i okazało się, że zamki zostały wymienione

Teraz było idealnie.

Przy oknie stało białe łóżeczko. Obok stał bujany fotel. Na suficie namalowano maleńkie gwiazdki.

Richie stał za mną.

„Chciałem, żebyś po powrocie do domu zobaczyła coś pięknego” – powiedział cicho.

Myślałem, że zdążę to skończyć, zanim cię wypuszczą. Ale kiedy przyszedłeś wcześniej, w domu wciąż panował bałagan. Narzędzia były wszędzie. Farba wciąż mokra. Spanikowałem.

„Zamknąłeś mnie” – wyszeptałam.

„Myślałem, że pójdziesz do Sylvii na jeden wieczór. Nie zdawałem sobie sprawy, jak to będzie dla ciebie.

Łzy spływały mu po twarzy.

„Tak bardzo starałem się, żeby wszystko było idealne, że zapomniałem, że jedyną rzeczą, której potrzebowałeś, byłem ja”.

Chwilę później drzwi wejściowe się otworzyły i Sylvia weszła do środka.

„Wiedziałeś?” zapytałem.

Lekko wzruszyła ramionami.

„Powiedział mi dwa tygodnie temu. Miałem cię zająć, dopóki dom nie będzie gotowy.”