Wróciłem do domu z naszym noworodkiem i okazało się, że zamki zostały wymienione

Przez chwilę myślałem, że używam złego klucza. Ale kiedy przyjrzałem się bliżej, zrozumiałem prawdę.

Zamki zostały wymienione.

Stałam tam i patrzyłam na drzwi, jakby mogły mi coś wyjaśnić.

Samochód Richiego stał zaparkowany na podjeździe. Zasłony były zaciągnięte. Dom wyglądał dokładnie tak samo, jak wtedy, gdy wyjechałem do szpitala.

Tyle że nie mogłem dostać się do środka.

Najpierw zapukałem delikatnie.

A potem mocniej.

W końcu usłyszałem kroki po drugiej stronie drzwi.

„Richie?” zawołałem. „Klucz nie działa.”

Cisza.

Wtedy zza drzwi dobiegł jego głos, stłumiony i dziwny.