Prawdziwym powodem, dla którego udawała chorobę, był sprawdzian z matematyki, do którego w ogóle się nie przygotowała. Zamiast uczyć się w weekend, spędziła godziny przeglądając media społecznościowe.
Teraz mieszkanie należało tylko do niej.
Włączyła telewizor, wzięła kilka przekąsek i wygodnie rozsiadła się na kanapie w salonie, by obejrzeć ulubiony serial. Poranek minął spokojnie, bez żadnych zmartwień. Jednak w południe niedobór snu z poprzedniej nocy zaczął dawać jej się we znaki. Jej powieki zrobiły się ciężkie i zanim się zorientowała, zasnęła głęboko, siedząc na kanapie.
Nie wiedziała, jak długo spała, gdy nagły metaliczny dźwięk wyrwał ją ze snu.
To był nieomylny odgłos przekręcanego klucza w zamku drzwi wejściowych.
Serce Walerii podskoczyło.