Wyraz twarzy Carli uległ zmianie.
„Zejdź mi z oczu” – warknęła.
Ale i tak założyłam tę sukienkę.
Noah pomógł nam zapiąć zamek z tyłu przed wyjściem.
Jego ręce się trzęsły.
„Jeśli choć jedna osoba się śmieje”, powiedział, „to ją prześladuję”.
To mnie rozśmieszyło.
Carla również nalegała, żeby pójść na bal maturalny.
Powiedziała, że chciała „zobaczyć katastrofę na własne oczy”.
Kiedy przyjechaliśmy, stała z tyłu z przygotowanym telefonem.
Podsłuchałam, jak szeptała do innego rodzica, że nie może się doczekać, żeby nagrać moją „modową porażkę”.
Ale wydarzyło się coś dziwnego.
Ludzie się nie śmiali.
Wpatrywali się w sukienkę, ale nie w sposób, jakiego się spodziewała.
„Czekaj” – powiedziała jedna z dziewczyn. „Czy to dżins?”
Inny zapytał: „Gdzie to kupiłeś?”
Nauczyciel podszedł i dotknął jednego z paneli.
„To jest piękne” – powiedziała.
Nadal nie mogłem się zrelaksować.
Carla przyglądała się zbyt uważnie.
Jakby czekała, aż wszystko się zawali.
Następnie rozpoczęła się część wieczoru poświęcona prezentacjom studentów.
Dyrektor podszedł do mikrofonu.
Podziękował nauczycielom i wygłosił swoją zwykłą mowę.
Następnie jego wzrok powędrował po tłumie i zatrzymał się.
Masz rację, Carla.
Nieznacznie obniżył mikrofon.
„Czy kamera może przybliżyć tylny rząd?”
Ekran projekcyjny rozświetlił się jej twarzą.
Na początku się uśmiechnęła.
Myślała, że będzie częścią czegoś uroczego.