Świeczki na torcie, które zapaliliśmy tego wieczoru, były nowe. Te, które miałam w domu, wypaliły się już, kiedy czekałam.
Ale kiedy moje dzieci śpiewały głośno – fałszywie i śmiesznie – pokój wypełniał się dźwiękiem, za którym tak bardzo tęskniłam.
Hałaśliwy dom.
Pełny stół.
Nie jest idealnie.
Nie jest to przeszłość.
Ale przynajmniej tej nocy nie byłem już sam.