Z czasem sytuacja się zmieniła.
Lucía znów zaczęła wyciągać stare zdjęcia. Marco opowiadał historie. I powoli coś małego powróciło – Lucía znów zaczęła haftować stokrotki, tak jak wcześniej.
Gabriel zrozumiał, że to także był rodzaj sprawiedliwości.
Nie z sądów czy nagłówków gazet, ale z pamięci.
Melissa nie była już „dziewczyną, która zniknęła”.
Pamiętano o niej właściwie –
jako o córce,
siostrze,
prawdzie, której nie można było już dłużej chować.