Jeśli chcesz stabilnego i trwałego ciepła, gatunki drewna liściastego są najpewniejszym rozwiązaniem. Buk, dąb, jesion lub drzewa owocowe (takie jak jabłonie i wiśnie) stały się ulubionymi roślinami właścicieli kominków, ponieważ dzięki gęstej strukturze włókna palą się równomiernie i powoli. Duża ilość drewna liściastego utrzymuje żar przez długi czas, płonie stabilnym płomieniem i nie iskrzy niepokojąco, co jest ważne, zwłaszcza w otwartych kominkach.
Drewno dębowe, na przykład, jest jednym z najpopularniejszych wyborów: choć płonie powoli, po nagrzaniu potrafi odprowadzać nadzwyczajne ciepło, przy czym prawie nie produkuje popiołu i nie przesadza się z wodą. Buk ma również doskonałą kaloryczność i wypełnia pokój charakterystycznym, przyjemnym zapachem. Chociaż tego typu drewno może być droższe ze względu na wyższą zawartość energii, ich mniej jest wystarczające, by osiągnąć pożądaną temperaturę.
Z kolei drewna iglaste takie jak sosna czy wierzba, choć świetnie chrupą, są bardziej polecane do rozpalania ognia lub poprawy atmosfery. Szybko się rozpalają, pozostawiają mniej żarzących się węgli i są bardziej podatne na iskry oraz zatykanie przejść kominowych ze względu na zawartą w nich żywicę.
Zawartość wilgoci: niewidzialny wróg
Bez względu na to, jak szlachetne drewno wybierzesz, jeśli jest mokre, ogrzewanie jest skazane na porażkę. Wilgotność świeżo ściętego drewna często sięga 50%, co oznacza, że większość energii ognia nie ogrzewa pomieszczenia, lecz odparowuje wodę z drewna. Zawartość wilgoci w idealnym paliwie spada poniżej 20% – w tym momencie drewno już nie "płacze" nad ogniem i nie wytwarza gęstego, szarego dymu.