"Dokładnie."
Rozdział 9: Drugie zagrożenie
Nagle zabrzęczał interkom w kokpicie.
„To Julia z kabiny” – powiedziała pilnie stewardesa. „Dwoje pasażerów w klasie biznes zachowuje się podejrzanie”.
Mary poczuła ucisk w żołądku.
Nie był to tylko atak zewnętrzny.
Ktoś na pokładzie był w to zamieszany.
„Nie pozwólcie im wejść do żadnych przedziałów” – rozkazała Mara. „Niech siedzą na miejscach”.
Kapitan wyglądał na zszokowanego.
„To było zaplanowane.”
Rozdział 10: Odwaga w chacie
W kabinie pasażerskiej wybuchł chaos, gdy jeden z podejrzanych mężczyzn wstał i pokazał broń.
„Zachowajcie spokój” – oznajmił. „Ten samolot zmienia kurs”.
Ale z miejsca 24D nagle wstał rosły biznesmen.
„Nie sądzę” – powiedział.
Natychmiast rzucił się na mężczyznę, a broń poleciała mu po podłodze.
Inny pasażer — emerytowany policjant — złapał drugiego podejrzanego.
W ciągu kilku chwil zwykli pasażerowie zastopowali zagrożenie.
W kokpicie Mara poczuła przypływ dumy.
Czasami odwaga pojawia się tam, gdzie najmniej się jej spodziewamy.
Rozdział 11: Wróg osobisty
Radio znów zatrzeszczało.
„Kapitanie Dalton… wiem, że jesteś na pokładzie.”
Mara zamarła.
Rozpoznała głos.
„Victor Klov” – wyszeptała.
Były pilot wroga.
To nie było przypadkowe.
To było osobiste.
Rozdział 12–14: Ostateczna bitwa
Victor ustawił samolot w pozycji gotowej do ostatecznego ataku.
Mara wykonała brawurowy manewr, zmniejszyła moc i wysokość na tyle, by Victor znów przeleciał nad ziemią.
Chwilę później na horyzoncie pojawiły się dwa myśliwce — wojskowe myśliwce przechwytujące, które odpowiedziały na sygnał alarmowy.
Victor natychmiast się wycofał.
„Lot 417” – przekazał jeden z pilotów przez radio. „Mamy cię w eskorcie. Jesteś bezpieczny”.
Kapitan odetchnął z ulgą.
„Uratowałeś wszystkich.”
Rozdział 15–18: Nowa ścieżka
Kiedy samolot bezpiecznie wylądował w Londynie, pasażerowie otoczyli Maryę z wdzięcznością.
Ale nie czuła się bohaterką.
Poczuła się, jakby ktoś przypomniał jej, kim naprawdę jest.