Poszłam do nowego ginekologa, spodziewając się rutynowej kontroli, ale gdy tylko badanie się skończyło, zmarszczył brwi i dziwnym tonem zapytał, kto mnie wcześniej leczył; odpowiedziałam naturalnie, że mój mąż, który również jest ginekologiem.

Ale przez kilka sekund milczałem.

„Jestem… tutaj” – powiedziałem w końcu. „Nie wiem, czy wszystko w porządku. Ale jestem tutaj. I wiem, co mi zrobiono. Nikt nie może tego wymazać”.

Álvaro skinął głową, nie odzywając się. Wpisał coś do komputera, przełączył ekran i kontynuował pracę.

Na zewnątrz Madryt kręcił się wokół własnej osi, obojętny.

Wyszedłem z kliniki i wtopiłem się w tłum na ulicy.

I po raz pierwszy od dłuższego czasu poczułem, że podjąłem własną decyzję.

Nie mogłem cofnąć tego, co zrobił Diego.
Nie mogłem zmienić systemu, który go chronił.

Ale mogłem wybrać, jak chcę żyć z tą rzeczywistością.

I ten wybór – mały, niedoskonały – był mój.

Tylko mój.

Brak powiązanych postów.