Siedzę w mojej kuchni, w domu, który razem z Jamesem wybraliśmy, robię sobie kawę w niedzielny poranek. On siedzi w salonie, czyta gazetę i od czasu do czasu zagląda do najciekawszych artykułów.
Tak właśnie powinno się czuć.
Współpraca. Szacunek. Przestrzeń, w której możesz być w pełni sobą.
A jeśli Derek urządza kolejną imprezę z okazji parady, mam nadzieję, że zaprosi osobę, którą będzie zapraszał.
Ponieważ będę dokładnie tam, gdzie powinnam być: gdzie indziej, z kimś, kto kiedykolwiek poprosi mnie, abym się skurczyła i zrobiła miejsce dla jego przeszłości.
W tamtą sobotę wieczorem, stojąc w drzwiach naszego mieszkania, nacisnąłem klamkę i wpuściłem Nicole.
Ale co ważniejsze, otworzyły się zupełnie inne drzwi.
Osoba, która pomogła mi odzyskać równowagę.
Nigdy nie spojrzałem wstecz.