Daję mojej matce 25 000 dolarów miesięcznie, żeby opiekowała się moją żoną po porodzie. Ale kiedy niespodziewanie wróciłem do domu wcześniej, zastałem ją potajemnie jedzącą miskę zepsutego ryżu z rybimi głowami i ościami. To, co stało się później, było jeszcze bardziej przerażające…

Dziecko znów zasnęło.

Staliśmy tam cicho.

Potem wyszeptała: „Dzisiaj… po raz pierwszy odkąd się urodził… ​​czuję, że naprawdę jesteśmy w domu”.

Przytuliłem ją mocno.

I w tym momencie zrozumiałem coś prostego.

Pieniądze mogą dać ukojenie.

Ale prawdziwa troska…

pochodzi tylko z serca.