Daję mojej matce 1,5 miliona pesos miesięcznie, żeby opiekowała się moją żoną po porodzie. Ale kiedy niespodziewanie wróciłem do domu wcześnie, zastałem ją potajemnie jedzącą miskę zepsutego ryżu z rybimi głowami i ościami. To, co stało się później, było jeszcze bardziej przerażające…
Kiedy wróciłem do domu, drzwi wejściowe były lekko uchylone, a w domu panowała dziwna cisza.
Wszedłem do kuchni i zamarłem. Moja żona, Hue, siedziała w kącie, jedząc szybko i nerwowo z miski, ocierając łzy. Kiedy wziąłem od niej miskę, z przerażeniem zobaczyłem, że była pełna starego ryżu oraz resztek rybich głów i ości.
Hue w końcu przyznał, że odkąd opuścił szpital, moja matka trzymała dobre jedzenie dla siebie i dla mnie, twierdząc, że kobieta po porodzie nie powinna dużo jeść. Hue dostawała tylko resztki.
Wściekła i załamana, skonfrontowałam się z mamą w domu sąsiadki. Kiedy wróciłyśmy do domu, a ona próbowała zbagatelizować miskę, nazywając ją „karmą dla kotów”, zrozumiałam prawdę. Zapytałam ją, czy zje ją sama, czy poda komuś bliskiemu.